Pomysł na Berlin pojawił się znikąd.

Padło hasło, że przydałoby się coś szalonego. Po odrzuceniu propozycji o autostopowaniu do Hiszpanii, postanowiliśmy pojechać na weekend do Berlina.

Jak było?

Rozczarowałam się, choć nie zbyt mocno.

W mieście spędziliśmy co prawda jedynie dwa dni, więc nie napiszę zbyt wiele, jednak…liczyłam na fajerwerki, a dostałam…ogarek.

Może to nie ta pogoda, nie te dzielnice (zeszliśmy Friedrichshain-Kreuzberg i Pankow, część Lichtenberg i Neukölln), nie taki czas…nie wiem. Specjalnie omijaliśmy turystyczne miejsca i zabytki, by błąkać się wśród uliczek i ludzi.

Ludzie są tu kolorowi, ubrani ekstrawagancko, na ulicach co krok oglądałam się za vanem był camperem, a miasto – co było dużym zaskoczeniem – jest naprawdę niedrogie.
I to było wspaniałe! Nie mam w zasadzie na co narzekać. Jednak…paroma miesiącami czekania na Berlin, zbyt wysoko postawiłam mu poprzeczkę

Łapcie zdjęcia.

Z każdą kolejną wizytą w dużym mieście, coraz bardziej kocham naturę.

 

Z.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s