Trzy miasta. Bukareszt. Braszów. Sighisoara.

Znacie już historię podróży przez Polskę, życia z sympatycznymi kierowcami tirów i moje wrażenia z Rumunii. Dziś czas na ostatnią część relacji z mojej autostopowej wyprawy do kraju Drakuli – mowa o trzech miastach, które dane mi było odwiedzić w maju. Gdy pożegnałyśmy się z Jarkiem i Markiem na obwodnicy Bukaresztu (który wcale a wcale…

Pojechałam na stopa do Rumunii. Bo mogę!

Gdy zadasz mi pytanie, co mną kieruje, gdy robię coś, co wykracza poza ramy zwyczajności, odpowiem Ci krótko: „Bo mogę”. Mogę robić sobie tatuaże, które nie będą nic oznaczać, a jedynie zaspokoją moje poczucie estetyki. Mogę nosić dwie różne skarpetki. Mogę głośno krzyczeć, że coś mi się nie podoba. Mogę jeździć nad morze do obcych…

Na życie nie ma L4. Fotorelacja z Rumunii.

Witam serdecznie po długiej nieobecności. Czasem są sprawy, które zaprzątają głowę bardziej niż klikanie w klawiaturę. Życie na przykład. Tak, życie to ciekawe zajęcie. Nie da się go zresetować ani wcisnąć „play/stop”. Nie czeka. I pcha do przodu. Ku miłości. Ku przygodzie. Na życie nie ma L4. Nie ma wymówek, tu brakuje miejsca na „ale”….