Gdy emocje opadają, a pozostaje niesmak – Londyn to nie jest dobre miejsce

Siedzę w małym parku w samym centrum Londynu. Jest godzina 9.30 rano, a mimo to wokoło kręci się mnóstwo pań i panów w garniturach i białych lub niebieskich koszulach. W myślach, codziennie, gdy ich mijam, tak właśnie ich nazywam: „Niebieskie Koszule”. Ludzie niczym klony, mężczyźni nawet fryzury mają takie same. Wszyscy przycupnęli na moment na…

Jak się żyje w tym Londynie? Miks kulturowy, praca, Brexit.

Wiem, nie było mnie tu dłuższą chwilę. Ale miałam, co robić. Naprawdę. Dorosłe życie to jednak spore wyzwanie. Szczególnie, gdy jest się samą, młodą dziewczyną w wielkim mieście. I gdy ma się ogromne marzenia i równie wielkie wymagania w stosunku do świata. Od dziecka lubiłam być rzucana na głęboką wodę. I zawsze spadałam na cztery…

Little Venice. Notting Hill. Portobello. Zdjęcia.

Przepraszam, miałam małe zawirowania. I zaczęłam pracę. Czyli – wcięło mi czas wolny. Ale dziś nadrabiam. Pewnie zaleję Was zaraz masą postów. Ale – mam nadzieję, że choć parę osób śledzi moje tutejsze poczynania z zainteresowaniem i czeka na kolejne nowiny. To co? Najpierw obiecane zdjęcia! Z Małej Wenecji, Notting Hill i Portobello Road. Gotowi?

Jak znaleźć pracę? Jakie formalności załatwić? I co mnie rozczarowało.

Ale ten czas leci… Jeszcze chwilę i minie tydzień, odkąd tu mieszkam. Nie był to spokojny tydzień – łatwy też nie. Dużo rzeczy zobaczyłam, jeszcze więcej się pokomplikowało. Chcę to dla Was, ale też dla siebie, zachować w pamięci, dlatego piszę. Niech to, co mi się przytrafia, będzie dobrą lekcją na przyszłość dla osób postronnych…

Okolice Shoreditch. Brick Lane Market. Trzy galerie.

Dziś, pełna zapału, mimo ogromnego zmęczenia po wczorajszym dniu, krótko po wstaniu z łóżka, ubrałam się i poleciałam na dalsze eksplorowanie miasta. W planach miałam odwiedzenie Shoreditch High Street, gdzie, według dostępnych mi źródeł, miały na mnie czekać trzy galerie sztuki i parę ciekawych sklepików.

Peckham – Londynie, dzień dobry.

Jak niektórzy z Was już wiedzą, przeprowadziłam się do Londynu. Na razie – na parę miesięcy, a później – cóż – czas pokaże. Z racji tego, że moje życie uległo naprawdę dużej zmianie, forma bloga też nieco się zmodyfikuje. Na czas bliżej nieokreślony moja strona stanie się pamiętnikiem młodej dziewczyny, która próbuje swoich sił w jednej…