Bucket list

Myślę, że każdy, choć raz w życiu, powiedział do siebie: „Chciałbym…(pole do popisu)…zrobić to przed śmiercią”. Ja zaliczam się do ludzi, którzy taką sentencję wygłaszają co najmniej raz dziennie i nie przesadzę, stwierdzając, że zawsze moje słowa dotyczą innej sprawy. Bo, przyznajcie sami, egzystencja bez marzeń byłaby nudna. Kim bylibyśmy, nie mając do czego dążyć i nie umiejąc określić swojego własnego celu? Zwykłym, szarym człowieczkiem. A za takiego nikt z nasz nie chce być uważany.
To marzenia kształtują nasz charakter i określają, kim jesteśmy. Bez nich zapadlibyśmy się w sobie i straciło siłę, która „napędza” nasze życie. Dla mnie te osobiste pragnienia są na podium moich priorytetów.
Aby uporządkować swoje myśli i zacząć działać, postanowiłam stworzyć listę, która będzie prowadzić mnie przez życie i pozwolić spełnić marzenia i dojść do celu.
Polecam każdemu.
Zanim jednak przejdę dalej, muszę się pochwalić, że w ostatnich latach zrealizowałam część tego, co było na mojej liście w malutkim, skromnym notatniku.
Co już osiągnęłam (ze spraw przyziemnych i tych trochę mniej):
-spałam na plaży, pod gołym niebem i dane mi było oglądać pastelowy, zapierający dech w piersiach, wschód słońca
– kąpałam się nago przy blasku księżyca w lodowatym, polskim Bałtyku
-wychowałam małego szczeniaka, który gryzł i zaznaczał swoją obecność wszędzie, gdzie się dało, a i tak był przeuroczy
-poznałam wspaniałych ludzi z Polski i zza granicy i znalazłam, po długim oczekiwaniu, niezastąpionych przyjaciół
-kąpałam się pod wodospadem na Krce
-jestem konsekwentną w trzymaniu się z dala od mojego ojca i nie utrzymuję z nim kontaktu, choć wszyscy mówili mi, że zmięknę po paru miesiącach
-pofarbowałam włosy na wściekle różowy kolor
-znalazłam pracę  i bez wyrzutów sumienia przehulałam pierwszą wypłatę
-weszłam w posiadanie własnego, czarującego pingwina o imieniu Misza
-odwiedziłam Toskanię, wyśnione miejsce z czasów dzieciństwa
-któregoś piątku wsiadłam w samochód i wybrałam się na weekend do Norymbergi, bez myślenia i planowania
-popisałam wszystkie ściany, włącznie z sufitem i szafę cytatami z ukochanych książek
-zwyciężyłam w paru konkursach na najlepszy tekst
-zdałam  egzamin FCE z niewątpliwie dobrym wynikiem
-nauczyłam się wyrażać głośno swoje zdanie i nie przejmować się opinią innych; zrozumiałam, że mówienie prawdy to bardzo przydatna i mądra zdolność; pozbyłam się ze swojego wnętrza fałszu i złośliwości; zaprzestałam rozmów z tymi, których obecność doprowadzała mnie do szału
-poczyniłam pierwsze kroki w dążeniu do przyszłości, wysyłając do NG reportaż o zeszłorocznej podróży
-spałam u Tubylców w Turcji i od kuchni poznawałam ich kulturę
-skakałam na główkę z dachu barki w porcie w Malborku
 -tańczyłam w deszczu
-leżałam na środku drogi nad Biebrzą
-płakałam z radości
– zjechałam Południe Polski autostopem
– dorobiłam się trzech tatuaży, a do końca marca będę miała kolejne trzy
– wyzbyłam się lęku przed byciem sobą i w nosie mam, co powiedzą o mnie inni

– właśnie (10.03.16) kupiłam pierwszy osobisty i samodzielny bilet lotniczy w jedną stronę

-zjechałam stopem północno-zachodnią Rumunię
-kąpałam się na początku maja w niezwykle malowniczym jeziorze, gdzie lodowata woda zapierała dech w piersi
-zostałam redaktor naczelną gazety szkolnej
-sama sobie pojechałam na koncert Mari Peszek
– na żywo słuchałam Hey i Nosowskiej
– rozmawiałam z Nahko
– poznałam człowieka, który odmienił moje życie i sprawił, że wyruszam z Polski do Anglii – w podróż przez życie
-pokonałam bulimię
– nauczyłam się, jak być wdzięczną i uśmiechać się do świata
– dałam Ojcu drugą szansę
– rozwijam się
– nauczyłam się wybaczać
– przypadkowo trafiłam do hostelu na Gran Canaria i została tam na dwa miesiące, jako wolontariusz
Co jeszcze zrobię?
1. Zejdę wzdłuż i wszerz Wielką Brytanię. Z plecakiem na piechotę pośród zielonych wzgórz i zagubionych brytyjskich wioseczek. – o ile się nie mylę, pół sierpnia 2016 spędzę w ten sposób.
2. Przejadę całą Route 66 starym, rozklekotanych pick-up’em. Tylko ja, auto i droga.

3. Skoczę na bungee w Niouc w Szwajcarii i z mostu przy wodospadzie Victoria w Zambii.
4. Porozmawiam ze sprzedawcami farbowanych kurcząt w Nepalu.
5. Na parę miesięcy zamieszkam w Nowej Zelandii, najpewniej w kamperze, by móc zobaczyć ten piękny kraj w całości.
6. Pojadę z moim facetem autostopem do Tajlandii.
7. Skosztuję Rosji podczas podróży Koleją Transsyberyjską.
8. Powłóczę się po Skandynawii, nie wydając przy tym bajońskiej sumy.
9. Skoczę ze spadochronem gdzieś nad Wielkim Murem Chińskim, a później – przez parę tygodni – będę odkrywać jego nieznane odcinki. Oczywiście zahaczę o pobliskie miejscowości. Ale najpierw poznam podstawy chińskiego.
10. Zobaczę Zorzę Polarną na Islandii.
11. Gdzieś w dziczy, przy ptasim akompaniamencie, wśród bujniej zieni znajdę malutkie jeziorko, a później skoczę do niego z najwyższej półki skalnej.
12. Wybiorę się na rejs pośród karaibskich wysepek.
13. Postaram się wyciszyć i znaleźć spokój wśród mistyków z Bali.
14. Wsiądę do przypadkowego pociągu, jadącego za granicę i wysiądę na ostatniej stacji. Wpakuję się do domu któregoś z mieszkańców i zjem kolację z jego rodziną.
16. Spędzę letnią noc z ukochanym nad brzegiem jeziora, a nad ranem (o północy), nigdzie się nie spiesząc, będziemy cieszyć się sobą.
17. Stanę w obronie kogoś niewinnego.
18. Otworzę własną knajpkę, połączoną ze sklepem. Bar będzie wegański, z ogromną ilością ciast i lodów mojej produkcji, a sklep zaoferuje niepowtarzalną biżuterię z różnych miejsc globu.
19. Zabiorę moją mamę i ciotkę na wyprawę na Alaskę i razem pójdziemy szlakiem Supertrampa.
20. Wezmę udział w wystawnej kolacji na farmie w Nowym Orleanie.
21. Uwiodę dużo starszego od siebie mężczyznę.
22. Poznam rdzennych mieszkańców tundry i spędzę z nimi parę tygodni mojego życia.
23. Zatrudnię się jako bileterka w kinie.
25. Odwiedzę Inków w Machu Picchu.
26.Przejadę Przesmyk Kra pociągiem.
27. Wpadnę z wizytą do znajomych znajomego w Pakistanie.
28. Porozmawiam szczerze z ludźmi, którym na razie nie umiem powiedzieć pewnych rzeczy w twarz.
29. Postaram się o autostop w Afryce i cała spocona, brudna, umazana i okurzona urządzę sobie prywatne safari.
30. Wyszkolę się na wojownika w Mongolii.
31. Polecę helikopterem nad Górami Skalistymi w Kanadzie.
32. Sprawię, że przyjmą mnie do redakcji znaczących gazet podróżniczych, dzięki czemu osiągnięcie tego wszystkiego będzie o wiele łatwiejsze.
33. Popłynę kajakiem po zatoce na wyspie Espiritu Santo w Meksyku.
34. Nauczę się być bardziej wyrozumiałą dla ludzi, których kocham i szanuję.
35. Nie będę wydawać pieniędzy na głupstwa.
36. Opanuję do perfekcji język angielski, francuski i…hiszpański?
37. Wyślę list w butelce, a w nim napiszę o tym, jakie życie jest piękne.
38. Wręczę nieznajomym róże.
39. Urządzę przyjęcie – niespodziankę.
40. Wraz z paczką znajomych będę puszczać lampiony na plaży.
41. Nauczę się robić zdjęcia – (już jest dobrze, nie ma tragedii)
42. Wykreślę ze swojego słownika słowa: „Nie umiem”. Albo…dodam na początku „jeszcze”.
43. Napiszę słowa piosenki. Ale to nie będzie tekst do szuflady.
44. Wytatuuję sobie wróbla na karku. (skończyło się na mrówkach wzdłuż kręgosłupa)
45. Napiszę list i wrzucę go do przypadkowej skrzynki pocztowej.
46. Nie będę marnować czasu na zamartwianie się.
47.Sprawię, że ktoś przypadkowo poznany na ulicy będzie chciał zrobić wszystko, by dowiedzieć się, kim jestem. (pociąg też się liczy)
48. Jako stara kobieta będę chodziła z siwym warkoczem sięgającym pupy i cała obwieszę się biżuterią.
49. Zapiszę w testamencie, by moje prochy wrzucono do morza u wybrzeży Australii.
50. Skończę wreszcie pisać pamiętnik, ponieważ zawsze zaczynam w styczniu i kończę na przełomie kwietnia i maja.
51. Pozamieniam numery telefonów w komórce przyjaciela i pęknę ze śmiechu, gdy ujrzę jego minę.
52. Stojąc gdzieś na zatłoczonej ulicy, zacznę się głośno śmiać sama do siebie i zobaczę, jaka będzie reakcja ludzi wokół mnie. (ktoś się usmiechnął, ktoś popukał w czoło…cóż…)
53.Będę na imprezie, odbywającej się na dachu, wśród kolorowych lampionów, światełek i chillowej muzyki w tle.
54. Zakocham się do szaleństwa. Zwariuję z miłości. Z wzajemnością.
55. Spędzę Gwiazdkę z dala od rodziny, gdzieś na końcu świata.
56. Zrobię wszystko z mojej Bucket List.
57. Wyleję komuś wyjątkowo irytującemu drinka na głowę.
58. Napiszę karteczki z miłymi słowami i pozostawiam je na wycieraczkach przed przypadkowymi domami.
59. Rozwinę bloga tak, by w końcu móc zacząć pisać z czytelnikami.
60. Zaopiekuję się świnką wietnamską.
61. Krzyknę na środku ulicy „Kocham Cię!”. Oczywiście, nie do powietrza.
62. Obejrzę film pod gołym niebem, w aucie.
63. Nauczę się czerpać przyjemność z małych rzeczy i momentów.
64. Stanę w samym centrum wielkiego miast z tabliczką „Free Hugs” i umilę dzień przechodniom.
65. Odwiedzę To Sua Ocean Trench.
66. Pocałuję pingwina w nos. I nie będzie to w zoo. (albo wydziaram go sobie na dłoni)
67. Wezmę do ręki jedną z moich książek kucharskich i upichcę każdą potrawę, która tam jest.
68. Pojadę na Coachella.
69. Posłucham Nahko na żywo i porozmawiam z nim w cztery oczy. BANG
70. Uszczęśliwię kogoś, kto na to zasługuje.
71. Otworzę się na ludzi.
72. Będę się kochać w głuchym lesie, przy drzewie.
73. Znajdę tablicę „Before I Die…” i napiszę na niej moje  największe marzenie.
74.Uderzę kogoś w twarz, a jego zszokowana mina będzie bezcenna.
75. Na zawsze pozostanę sobą, rozwinę się i nie dam stłamsić. Historia zatoczyła koło
76. Będę żyć z dnia na dzień i spontanicznie podejmować szalone decyzje. (a ułożone plany zamienię w jeden wielki kalejdoskop)
77. Przez jeden dzień będę mówić: „tak” na wszystko.
78. Pomogę ludziom uwierzyć w siebie. in progress
79. Nie będę miała dzieci.
80. Ale nie wykluczam adopcji małego potrzebującego szkraba z Afryki lub Azji.
81. Nie będę rozpamiętywała przeszłości i nie będę zaprzątać sobie głowy śmiercią.
82. Co pół roku będę zmieniać kraj zamieszkania.
83. Zagram w bollywoodzkim filmie.
84. Będę mówić ludziom, jacy wspaniali są i sprawię, że uśmiech pojawi się na ich ustach.
85. Nie stworzę żadnych niepotrzebnie dwuznacznych sytuacji.
86. Postawię kawę obcej osobie w barze. I zaczniemy rozmowę. O czymkolwiek.
87. Pójdę na randkę w ciemno. I jakkolwiek by nie było, będę się dobrze bawić.
88. Zatrudnię się w lodziarni.
89. Zwiedzę Polskę z plecakiem i udowodnię wszystkim, że ludzie tu są przyjaźni.  i to jak! Pan, który na Jurze podrzucił stopem – cud człowiek
90. Pojadę do Londynu i przepuszczę na Camden Town wszystkie pieniądze, które wezmę ze sobą.
91.Spędze rok na Borneo i, jako wolontariusz, zaopiekuję się orangutanami.
92. Zatańczę w fontannie. Wielkiej fontannie. Na przykład w Rzymie. (polska zaliczona)
93. Nauczę się cierpliwości.
94. Pokłócę się głośno na środku ulicy. szkolny korytarz wywołał większe poruszenie…
95. Wyszedłszy z samolotu, rzucę swoje walizki i pobiegnę w stronę osoby, która czeka na mnie z otwartymi ramionami.
96. Sprawię sobie polaroid i uwiecznię idealne chwile.
97. Dostanę prezent, kupiony z myślą dla mnie jako osoby wyjątkowej. Coś niepowtarzalnego. Od takiejże osoby.
98. Zacznę stosować się do słów, które się tu ukazują.
99. Osiągnę wszystko, czego zapragnę.
100. Będę zawsze szczęśliwa.
101. Pojadę jak aupair do Francji (na Reunion).
103. Spędzę parę lat na wolontariacie w Tanzanii.
104. Zamieszkam w Nepalu, gdzie udokumentuję cały pobyt aparatem analogowym.
105. Złapię jachtostop do Ameryki Południowej i do Australii.
106. Postaram się słuchać mojego serca i robić tylko to, co prawdziwie czuję.
107. Oddam się filozofii „just flow” i nauczę się, jak to jest – nie pędzić. Być w tu i teraz. Nie myśleć o przyszłości. Ale tak naprawdę, bez udawania, zmuszania się do tego.
108. Poznam mój-ci-onego.
109. Postaram się rozluźnić w grupie obcych mi (nie sobie) osób.
110. Będę zarabiać jako freelancer i żyć z pracy zdalnej. A przede wszystkim – z fotografii!
111. Z Mężem kupimy campera i zrobimy z niego żółwi dom na kółkach.
112. Będę prowadziła prelekcje na festiwalach podróżniczych i kulturalnych, a także slajdowiska w ciekawych miejscach.

Wierzę w to.
A Ty?
10.03.2016 Po dwóch latach od spisania listy, widzę, że bardzo dojrzałam – wiele negatywnych cech udało mi się pozbyć. Wykreśliłam sprawy niematerialne, te, które siedziały w głowie. Jeśli dalej tak będzie, szykuje mi się cudne życie. Z nadzieją i wiarą patrzę w przyszłość i wiem, że to wszystko mi się uda.
27.11.2016 Minęło kolejne pół roku. Dziś aktualizuję listę i widzę, jak ogromny postęp poczyniłam w jej realizowaniu. Niby jeden rok, a wydarzyło się tak wiele. Były nieziemskie koncerty. Podróże. Rozmowy. Miłości. Noce i Dnie. Płacz i śmiech. Zawiodłam się nie raz, ale niczego nie żałuję. Bo przecież chodzi o to, by działać i nie patrzeć wstecz. Dobrze jest.
21.09.2017 Kolejny rok i kolejna aktualizacja. Z listy wypadł punkt o niewychodzeniu za mąż i o studiowaniu. Więcej wolności się w nią wkradło, i dojrzałości. Poczułam ją całą sobą, bo w końcu kieruję się sercem i wiem, że realizacja większości punktów to kwestia paru lat.