To jest tekst o sile. 

O sile, którą każdy z nas ma w sobie. 
Sile, która każdego dnia rano mówi nam „wstań z łóżka, umyj zęby, zjedz śniadanie, ubierz się, nie zapomnij czapki”. 
Sile, która po paru dniach-miesiącach od rozstania przestaje dozować nam chusteczki, a krzyczy „życie toczy się dalej, nie wyszło, bo za rogiem czai się coś lepszego, no dalej!”. 
Sile, która podaje nam rękę, gdy upadamy i pomaga otrzepać kolana. Która nie opuszcza mimo największej porażki – bo przecież nawet, gdy zapłakani leżymy w pościeli, nie chcąc obudzić się kolejnego dnia, to jednak żyjemy dalej, ciągniemy ten cyrk zwany życiem i dostajemy po łbie. Ja wierzę, że w dobrej intencji. 
To siła, którą ma w sobie każda osoba uzależniona, która wygrała z nałogiem. I co dnia mówi sobie „nie wypiję tego jednego kieliszka, nie zjem tego jednego cukierka, nie zapalę tego jednego skręta”. 
To siła, która sprawia, że mimo największych kłótni, kładziemy się obok na łóżku przy ukochanej osobie, chowamy dumę do kieszeni i dłonią szukamy dłoni. 
Siła młodych współczesnych ludzi, którzy walczą o klimat, o swoją przyszłość, o jutro, które będzie istniało. 

Silna wola, wola walki, instynkt przetrwania, szacunek, wiara, niezłomność. 

To siła, która pomaga wybaczać tym, którzy zranili tak, że krwawiło całe ciało, serce, umysł, dusza. Siła, by powiedzieć „nie”, mimo że czuć presję. 
Siła, by postawić na swoim i walczyć o siebie, o sobie pamiętać i dla siebie być. 
Siła wyzwalająca z ramion toksycznej miłości, która mimo że piękna ciągnie w dół bardziej niż najcięższa kotwica. 
Siła pozwalająca uchylić głowę, gdy mimo że mamy rację, wiemy, że nie wygramy bitwy i lepiej po cichu iść na wojnę. 
Siła, która nie pozwala krzywdzić słabszych, mniejszych, niesłyszanych. Siła obstawiająca przy swoim i nie godząca się na kompromisy. 
Siła mówiąca „albo porządnie, albo wcale”.

Upór, krzyk, walka, odwaga. 

To siła każdej zgwałconej kobiety, która pomimo traumy próbuje oswoić swoje ciało z dotykiem.
Siła dziecka wychowywanego przez jednego rodzica albo bez rodziców, które po omacku stara się odnaleźć w społeczeństwie i relacjach międzyludzkich. 
Siła każdej zranionej osoby, która mimo bólu i rozpaczy, wyciąga rękę do nowego człowieka i zaprasza go do swojego świata. 
Siła samotnych matek i ojców, którzy sami muszą opłacać mieszkanie i rachunki, robić zakupy, odwozić na zajęcia dodatkowe i być obojgiem rodziców dla swojego dziecka, tym samym często rezygnując z samego siebie. 
Siła młodego człowieka, który decyduje się nie iść na studia, mimo że wokoło wszyscy krzyczą, że to jedyna słuszna droga. Siła młodego człowieka, który idzie na studia inne niż te, które wybrali mu rodzice. 
Siła każdego człowieka, który ledwie wiąże koniec z końcem, ale zawsze, gdy ktoś jest w potrzebie, pierwszy przybywa z pomocą. 

Pasja, poświęcenie, miłość, niezgoda. 

Siła, by spełniać swoje marzenia.
Siła, by wybrać dobro najbliższych ponad swoje i „przemęczyć” się. 
Siła, by być sobą. 
Siła, by nie w sobie pogardy, pychy, dumy, materializmu. 

Siła, by żyć. 

Zamknij oczy, spójrz głęboko w siebie. Odnajdź tę siłę. Jeśli powiesz mi, że jej nie masz, nie uwierzę Ci. 

Z miłością, 
Z. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s