Chwytam myśli jak motyle. Uświadamiam, spisuję, analizuję, dochodzę do wniosków. Poznaję siebie, umiem stawiać granice (no…uczę się tego). Widzę piękno świata, wschody i zachody słońca – zachwycam się, czuję wdzięczność i radość, że mogę tu być – w tym świecie, życiu i z tymi ludźmi. Wieczory spędzam przy drewnianym stole, wśród kwiatów, róż w wazonie i zapalonych świec. Niekiedy z przyjaciółmi, kiedy indziej sama. W dzbanku lawendowa herbata, na talerzyku pigwa w syropie. Wokół w rozgardiaszu notatki, zeszyty, kolorowani, kredki i książki. Na podłodze psy.
W czasie spaceru po łące tańczę w słońcu, wznosząc ręce ku niebu. W deszczu skaczę po kałużach, na środku chodnika krzyczę „kocham”. Śmieję się głośno i głośno płaczę. Odczuwam wyraźnie i mocno każdą chwilę, spojrzenie, dotyk i słowo. Mówię, co myślę i wiem, co mówię. Jestem w pełni, mam w pełni, żyję i czuję życie w pełni. 

Na trzeźwo. 

Nie piję, nie palę, nie jaram. Nawet mało kiedy piję kawę, a gdy nie ma słodyczy – nie muszę biec po nie do sklepu. Jestem czysta. Świadomie i z wyboru. 

Niedawno napisał do mnie ktoś z pytaniem „jak to, dlaczego, czy to możliwe?”. W tej wiadomości padło „a przecież o to mi chodzi, by uciec od rzeczywistości, zapchać ją i jakoś to życie przeżyć”. W mojej głowie zrodził się ogromny sprzeciw. I – w całym zrozumieniu – wielkie niezrozumienie. 

Świadomie nie sięgam po żadne używki, z wielu względów. Fakt faktem, że nigdy mnie jakoś szczególnie nie ciągnęło. Papierosy są okropne, a jeszcze do tego – śmierdzą jak jasna cholera, alkohol zupełnie mi nie smakuje (cukierki kukułki, tort nasączony alkoholem – fuj!), trawa wzbudza mój sprzeciw, wielopoziomowy i wielowymiarowy. 

To dlaczego decyduję się iść przez życie – przez dobre i złe chwile – na trzeźwo?

Używki są mi obce, bo są zwyczajnie niesmaczne, a ja nie robię czegoś, co nie sprawia mi przyjemności. Nigdy też nie byłam uzależniona – moja abstynencja nie bierze się więc ze strachu przed nawrotem. Owszem – byłam uzależniona od jedzenia, ale to na szczęście mam za sobą. 

Moje doświadczenie w piciu sięga pamięcią do paru – dosłownie z pięć – razów w życiu, paleniu – jeszcze mniej. Nie znam stanu kaca, urwanego filmu, ani ciągoty, by musieć zapalić jeszcze jeszcze jeszcze…

Jestem czysta, bowiem kocham moją świadomość i trzeźwość umysłu. Uwielbiam swoje wyostrzone zmysły i sposób, w jaki postrzegam świat i do niego podchodzę. Nie wyobrażam sobie otumaniać głowy, tracić w tym otumanieniu cząstkę siebie, nie być sobą w pełni. A dla mnie – umysł po używkach nie jest sobą, sobą jest się na trzeźwo. 

Nie dla mnie odrywanie się od rzeczywistości i robienie czegoś, by zapomnieć – wolę pamiętać i działać doraźnie, zmieniając przyczynę kłopotu. Nie prowadzę życia, od którego musiałabym uciekać, wprost przeciwnie – pędzę ku niemu, by mieć więcej. Umiem się bawić, szaleć, płakać, odczuwam wszystkie emocje i je okazuję: na trzeźwo.

Nie muszę sięgać po substancje, dzięki którym świat stanie się piękniejszy, muzyka wyraźniejsza, a wnioski bardziej odkrywcze. Stymulowanie siebie i umysłu po to, by widzieć wyraźniej, czuć więcej, myśleć lepiej nie przemawia do mnie. Mam to z czystą głową. I całkiem nieźle mi wychodzi 😉

Cenię sobie swoją wolność, a z przeszłości znam stan, w którym coś trzyma cię w szachu i nie pozwala zapomnieć, co szepcze „weź, sięgnij po więcej”. Znam stan, w którym trzeba sięgnąć, bo to jest silniejsze od ciebie, bo musisz, bo to ma ciebie, a nie ty – to coś. Szczerze podziękuję za takie atrakcje. Znam i pamiętam stan, w którym nigdy nie kończy się na pierwszym cukierku. Kocham decydować o tym, co jest dla mnie dobre, czego chcę, a czego nie. I lubię, gdy to ja decyduję, a nie to coś. 

Trzeźwość daje mi czystą głowę, przewiew w myślach i niezmąconą świadomość, daje wolność i siłę, spokój ducha. Kocham ten stan – i wcale nie czuję potrzeby, by zapoznawać się z innym ze stanów. 

Polecam każdemu, 

Z.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s