Nie wiem, o czym będzie ten tekst.

Miało być o wolności. Ale…mam w sobie tyle myśli, że nie wiem, dokąd one zaprowadzą. Siedzę przy biurku, nad sobą mam trzy rysunki. Rysunki Karoliny Kubikowskiej, pokolorowane przeze mnie. Koloruję je, jednocześnie otwierając „Biegnącą z wilkami”. Tam mam odpowiedzi i wskazówki, które później przelewam na papier. Nie wiem, czy to kwestia doboru kolorów, czy obrazków, cytatów, czy też tego, co wywołują one w moim sercu, ale czuję, jak się oczyszczam, jak warstwa po warstwie pozbywam się tego, co boli, co uciska, zgniata, co latami dręczyło pytaniami.

Wolność siedzi w zrozumieniu. Siebie, świata i innych. Ostatnio widzę wolność jako pustkę. Dobrą pustkę w sercu i w głowie. Pustkę pozbawioną znaków zapytania, wątpliwości i myśli w podświadomości, które trudno złapać, ale które rzutują na cały dzień i cały nastrój. Jestem wczoraj na spacerze, nagle czuję się źle, pojawia się stres i niepokój. Kiedyś nie powiązałabym tego z mailem, który przeczytałam wcześniej. Dziś już wiem, że słowa z maila podziałały na mnie dość destrukcyjnie. Dochodzę do tej myśli, chwytam ją i zastanawiam się, co zrobić, by zniknąć ten dławiący niepokój. Muszę odpuścić, nie stresować się. Przecież i tak się ułoży. Ogarnę. I powtarzam sobie, najpierw: odpuść; a później poprawiam się i szepczę: odpuszczam, odpuszczam, odpuszczam. I rzeczywiście – godzinny spacer nocą po mieście kończy się spokojem i uśmiechem. Odpuściłam, zniknęłam niepokój. No bo przecież się ułoży, zawsze się układa. To jest wolność – gdy umiem nazwać moje emocje i uczucia, gdy mogę na nie wpłynąć lub puścić je wolno. Gdy żadna nienazwana myśli nie tłucze się w głowie, rozbijając szklane ściany spokoju.

Wolność to porządek i poukładanie. Jakkolwiek to nie zabrzmi – cenię sobie siebie jako człowieka. Gdybym miała mieć przyjaciela, to siebie (zresztą, już mam). Jestem lojalna, wolna, spontaniczna, pomocna i dobra. Jestem też odpowiedzialna i ogarnięta. Niewiele mówię o tym, co zamierzam, tylko to robię. Gdy obiorę sobie jakiś cel, spełniam go. Umiem wyrzec się pewnych spraw na rzecz wyższego celu, do którego dążę. Wiem, jaka jest siła pieniądza i jak niekiedy o niego trudno – doceniam więc, że mam.
Wolność to właśnie odpowiedzialność i zdolność do poświęceń. Siedzi w samodyscyplinie. Jestem wolnym człowiekiem, podejmuję spontaniczne decyzje, nie przywiązuję się do konwenansów. Ale w tym samym czasie – mam pracę, wynajmuję mieszkanie, mam psy, które są w pełni zależne ode mnie (i tylko ode mnie). Nie wyjadę więc na pół roku donikąd znikąd. Najpierw to zaplanuję. Cenię sobie porządek i to, jak bardzo dobrze ogarniam życie.
Są ludzie, którzy jeżdżą po świecie, poznają, dorabiają wakacyjnie za granicą i…po prostu są, w tu i teraz, w tym świecie. Nie myślą o jutrze, nie chcą stabilizacji, żyją z dnia na dzień. To na pewno jest wolność. Ale któregoś poranka pojawia się myśl: „co dalej, gdzie dalej, skąd wziąć pieniądze, gdzie spać?”. I pojawia się niepokój i grunt pod nogami (o ile taki jest) sypie się. Obserwowałam takich ludzi od lat i wciąż zastanawiałam się, co mnie gryzie, gdy na nich patrzę, co uwiera moje serce niepewnością ich działań. Od paru dni wiem. Wolność jednego dnia to wolność straceńcza, wolność, która żyje dziś, ale jutro? No właśnie – a co jutro? A ja chcę mieć piękną przyszłość, wierzę w nią i – żyjąc tu i teraz – codziennie staram się zrobić coś, by być bliżej spełnienia marzeń w przyszłości/
Gdybym miała być tak wolna – straceńczo wolna – wciąż czułabym na karku oddech pytań i zastanawiania się. Moja wolność jest może bardziej ograniczona – choćby przez prozaiczną pracę  – ale jest czysta. Czysta od pytań, trosk i wątpliwości. Ona jest, ja mogę spontanicznie pojechać  w nieznane, ale czuję się lepiej, gdy sobie tę wycieczkę zaplanuję – i gdy po wycieczce będę miała dokąd wrócić i nie musieć martwić się, co dalej. Moja wolność ma ograniczenia i zasady, które sama sobie narzucam – ale dzięki temu jest jeszcze bardziej wolna, bo daje spokój. A spokój to niesiedzenie w klatce ograniczeń. Bo moje przyziemne ograniczenia są równocześnie uwolnieniem z  innych ograniczeń. Nie przejmuję się pieniędzmi, dachem nad głową, mam plan, którego chcę się trzymać. A gdy któregoś dnia przestanę ten plan czuć, wymyślę nowy i w jego stronę będę podążać.

Wolność to bycie w zgodzie ze sobą. To szacunek do samej siebie i przyjaźń ze sobą. Gdy będę się ze sobą przyjaźniła, nie będę poszukiwała nikogo, kto uleczy mnie od środka, kto obdaruje miłością i pokocha. Sama ją sobie dam – tę miłość. A dzięki temu – nie zamknę się w pogoni za czymś, co z pozoru dobre – będzie złe. I stłamsi wolność. „Zgłodniała dusza kobiety zadowoli się każdą dostępną namiastką, łącznie z tymi, które – jak placebo – absolutnie w niczym jej nie pomagają, a wręcz niszczą i prowadzą do zguby, marnotrawienia czasu i talentu. To głód duszy sprawia, że kobieta dokonuje w życiu wyborów wpędzających ją w obłąkańczy taniec, który kończy się pod drzwiami kata”. To ja muszę zaspokoić głód duszy, nikt inny. Będę więc ją karmić. I pozostanę wolna.

Wolność to pewność siebie i swoich wyborów. To spokój i cisza w głowie. Wolność to pozwolenie sobie na błędy i wiedza, że wszystko jest po coś i nic nie dzieje się bez przyczyny. A w ostatecznym rozrachunku – i tak wychodzi na dobre. Wolność to zaufanie i zawierzenie myśli, że wszystko będzie dobrze i że się ułoży. To odejście od konwenansów na rzecz swojego szczęścia.
Wolność to także wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny, wybory i zachowanie. Gdy biorę na siebie konsekwencje decyzji, nie obarczam nimi innych, siebie tylko winię lub sobie gratuluję. To sprawia, że nie jestem zależna od innych. I mogę wszystko.

A na koniec…

„Ponieważ dusza kobiety ma potrzebę wyrażania siebie w swoisty, uczuciowy sposób, musi się rozwijać i kwitnąć w poczuciu sensu tego, co robi, niegnębiona przez nikogo.

Z.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s