Jak co roku o tej porze roku piszę podsumowanie. Od urodzin do urodzin, od czerwca do czerwca.

I od paru dni w mojej głowie i w moim sercu toczy się naramienna bitwa.  Jeden stwór przycupnął na lewym ramieniu i rzece: „To był zły rok, tak mało rozwojowy, a tak bardzo stojący w miejscu”. Na prawym ramieniu przycupnął jednak drugi stworek-potworek, ten z kolei szepce: „Ej stara, to był naprawdę dobry rok. Gdzieś jednak byłaś, coś zrobiłaś. Było bardzo ciężko, ale dałaś radę. Dostałaś porządną naukę i wyszłaś z tego silniejsza. Ok, nie było cię wszędzie, mało pisałaś, ale to nie jest miernikiem doskonałości życia”. I nie wiem, który z nich ma rację. Jestem…dość rozdarta. Toteż napiszę podsumowanie jakiego jeszcze nie było. Podsumowanie, w którym sporo się będzie wykluczać, gdzie będzie dużo sprzeczności. Łzy i troski zmieszane z sukcesami i rozwojem. Ciekawe, co? Gotowi?

No to fru.

 

  • Poznałam miłość swojego życia. Niejednokrotnie miała już ona z niego znikać, a wciąż jest i się rozwija. Pokonanie największych czeluści piekielnych i wciąż kochanie to chyba miłość, prawda?
  • Kupiliśmy Manfreda*, w którym zbudujemy dom.
  • Spędziłam miesiąc na Reunion. Pojechałam tam pracować jako au-pair (a to było moje ogromne marzenie) i mimo że nie trafiłam najlepiej, to jednak poznałam inną kulturę, porządnie nauczyłam się życia i zrobiłam piękne zdjęcia.
  • Rozhulałam na dobre kochaj.się, co pozwoliło mi poznać blisko dwieście fascynujących kobiet i dziewczyn, poznać inne oblicza polskich miast i nabrać ochoty na dużo więcej.
  • Sfotografowałam pierwsze akty w moim życiu i przepadłam w tej fotografii.
  • Zaczęłam żyć z pasji: pisania i fotografii (gdyby ktoś szukał copywritera i/lub fotografa, to wiecie, gdzie mnie znaleźć).
  • Zostałam mamą dwóch najcudniejszych stworzeń na ziemi: Amelii i Wandy.
  • Spędziłam weekend Czechach (w Mańku, z cudakami), w Berlinie (co też było na mojej liście i mimo że nie porwało, to jednak zostało „odhaczone”) i parę dni w wyśnionym Paryżu.
  • Z przyczyn – niestety – własnych i – na szczęście – losowych nie pojechałam do Mołdawii i Ukrainę, co nie było miłe, przyjemne i podnoszące na duchu.
  • Pokochałam się na maksa i zakumplowałam się ze sobą, mamy teraz taką sztamę jak nigdy.
  • Nie przeczytałam zbyt wiele dobrych książek i nie obejrzałam takowych filmów.
  • Nie robiłam zbyt wielu spontanicznych rzeczy – no może poza przeprowadzką w Góry Sowie na jesieni i ogoleniu głowy na łyso w Dzień Kobiet (I’m sexi and I know it).
  • Otworzyliśmy piękny sklep z cudnymi rzeczami.
  • Dużo płakałam, dużo spałam, bardzo – paradoksalnie – oddaliłam się od siebie. Ale te trudności, które napotkałam w minionym roku udrośliły mnie i udojrzały.
  • Mało widziałam, mało żyłam na maksa.
  • Przestałam myśleć o sobie, zaczęłam myśleć o innych.

 

Czytam teraz tę listę i myślę sobie, że na prawym ramieniu siedzi prawda. Nie było łatwo ani miło, nie było mnie tu, mało pisałam i mało bywałam gdziekolwiek. Ale – ten rok to była ogromna lekcja. Lekcja pokory, cierpliwości i walki o siebie. Ocknęłam się z matni pod koniec maja, wówczas też postanowiłam sobie, że już dość.

Nadchodzący rok będzie rokiem podróży – raczej małych niż dużych, ale kto wie. I rokiem dużej ilości pisania. I fotografowania będzie przeogromnie wiele. I dużo będzie myślenia o sobie – choć w równowadze z myśleniem o innych. To będzie rok pięknych tatuaży, choć w małych ilościach i życia w duchu minimalizmu i braku konsumpcjonizmu, co zamierzam rozwijać i kontynuować. Rok niespodzianek i spontaniczności. Dobrej kultury i świetnych znajomości. Rok poważnych kontraktów zawodowych. Rok wielkiej satysfakcji z życia i dumy z siebie.

 

Trzymajcie kciuki!

Z.

 

*remont szanownego Manfreda z przyczyn życiowo-finansowych został przeniesiony w czasie na przyszłość szeroko pojmowaną; ale nie odpuszczamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s