Wiosna Poznanianka

Ubrani jak na bal. Ona w sukience w kolorze butelkowej zieleni, on w garniturze i z muchą. Idą, trzymając się za ręce. Chłopak raczej spokojny, dziewczyna rozentuzjazmowana. Słucha uważnie swojego towarzysza i raz po raz wybucha głośnym śmiechem. Ładna para, taka inna niż wszystkie. Krucha blondynka i poważny brunet.

 

 

Śródka, nad Wartą. Raj i La Ruina, miejsce idealne dla osób kochających świat. Dwie knajpki – na słodko i na ostro – założone przez Jana i Monikę, którzy podróżowali po całym świecie. Serwują herbaty z każdego zakątku globu, dania kuchni tajskiej, wietnamskiej, marokańskiej, indyjskiej. Przyprawy sprowadzane bezpośrednio z państw, z których pochodzą. Wszystko przygotowywane z największą starannością, z najlepszych składników. Obsługa wesoła, uśmiechnięta. Mentalnie pasuje do kolorowego wystroju. Naczynia nie od kompletu, podobnie jak meble i ozdoby. Obdrapane ściany, gołe cegły, stare metalowe tabliczki. I menu na pocztówkach. Dla mnie – Raj.

 

 

Słońce leniwie sunie po niebie, oświetlając chodniki i rozpromienione twarze przechodniów. Spragnieni lata, zrzucili ciepłe kurtki i co odważniejsi odsłonili nogi i w krótkich spodenkach.
Kolejki do budki z lodami ciągną się jak za czasów komunizmu, za róg ulicy.
W rozpiętej koszuli biega chłopczyk. Skacze dookoła fontanny i co rusz śmieje się, gdy kropelki wody dotykają jego buzi.
Nastolatek w zielonych spodniach siedzi oparty o drzewo i z językiem delikatnie wysuniętym z ust, czyta książkę.
Na skwerze przy muzeum kwitną różowe tulipany.
Nad Wartą setki ludzi, młodych i starych. Kobiety i mężczyźni, grupki znajomych i zakochane pary. Spacerują, siedzą na kocach, grillują. Każdy wystawia twarz do słońca i łapie najmniejsze promienie słońca.

 

Do Poznania przyszła wiosna. A ja lubię to miasto, i kocham wiosnę.

Kocham wiosnę, bo zrzucam rajstopy.
Słońce delikatnie całuje moje policzki.
Kwitną bzy i mniszki lekarskie.
Ludzie są radośniejsi i milsi dla siebie.
Koktajl owocowy smakuje bardziej kolorowo.
Jem arbuza, którego sok spływa mi po policzkach i po palcach.
Uśmiecham się do przechodniów, a oni mówią „dzień dobry”.

Wiosna jest cudna.

Cześć, Wiosno.

 

Z.

 

2 Comments Add yours

  1. Happyneska pisze:

    Druga Szymborska z Ciebie…pięknie napisane…lubię 🙂

    Lubię to

    1. ZosiaLS pisze:

      Jakie porównania! Ależ teraz spąsowiałam, dziękuję! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s