Kij w oko toksycznym ludziom

Moja serdeczna znajoma zwykła mawiać „są ludzie i parapety”. Ma dziewczyna rację, jak się człowiek niedobrze ustawi, to częściej trafia na jakieś źle przycięte, marmurowe blaty wykonane przez kiepskiego fachowca niż fajnych ludzi. Aż się po takim spotkaniu odechciewa głębszych znajomości.

Maniek poznaje Krysię. Taka ładna, wystrojona – podoba mu się. Ale pod toną pudru czeka tylko pusta otchłań myśli o plotkach i perfidia. A Gosia spotyka Patryka i widzi super ciało i niezłe auto, ale nadal usilnie mówi sama do siebie, że on to na pewno jest inny niż jemu podobni, bo przecież on się zmieni.

Krysia okazuje się być pustą flądrą bez ambicji, która po ślubie zaczyna żerować na mężu i wytykać mu każdą gafę. A Patryk bije Gosię i mówi jej, że ta nic nie umie i bez niego niczego nie osiągnie. Maniek nie odejdzie od Krysi ze względu na dzieci, a Gosia uwierzy Patrykowi i nawet do głowy nie przyjdzie jej rozstanie.

Takich Goś i Mańków chodzą tysiące po ziemi. A Kryś i Patryków – jeszcze więcej. Co gorsze, aby trafić w sidła chama i potwora, wcale nie trzeba być super naiwnym, a zły człowiek nie musi bić i kopać, by robić krzywdę drugiej osobie.

Krzywda krzywdzie nierówna, to prawda. Ale niekiedy słowa boją bardziej niż uderzenia pięści. A często największa żmija ukrywa się najlepiej.

Mówią o nich toksyczni ludzie. W gazetach psychologicznych powstają całe serie artykułów, każdy zapewnia, że znajomej znajomego udało się wyrwać z toksycznego związku. Ale jacy, tak naprawdę, są ci ludzie?

To może być najlepsza przyjaciółka, wspaniały chłopak z czasów podstawówki, ojciec, ciocia. Niekiedy oni sami nie są nawet do końca świadomi tego, co robią. A robią – zasadniczo – niewiele.

Tylko mówią, że mogłaś zrobić to lepiej. Że znowu ci się nie udało, a przecież to było takie trywialnie proste, nawet przedszkolak by sobie poradził. Cha cha. I że ta sukienka chyba nieco cię pogrubia. A może ty przytyłaś ostatnio? Nie robią wiele, jedynie po kłótni nigdy nie przepraszają, bo sądzą, że to była twoja wina. I nie mówią „coś pokręciliśmy”, tylko „ty nie zrobiłaś, obiecałaś, miałaś”. Jedynie wkładają w ciebie winę, wdeptując w podłogę z każdym słowem, które pada z pięknych ust. Troszczą się o ciebie, ale lepiej, jeśli będziesz sama mogła rozwiązać swoje problemy, bo dla nich są zbyt dziecinne. Nigdy nie mówią my, zawsze ja. I oskarżają cię o znieczulicę, o brak uczuć. Przecież oni tak się starają, a ty z siebie nic nie dajesz. I tylko stoisz przed lustrem i nie wiesz, kto, do cholery, patrzy na ciebie z odbicia. I mimowolnie dopasowujesz się do nich, zmieniasz, by byli zadowoleni. A oni później mówią „zmieniłaś się, kochałem inną”. I kij ci w oko, chamie jeden, można by powiedzieć. Ale te słowa jakoś nie przechodzą przez gardło. Bo boisz się samotności, bo kochasz, bo tobie zależy. Ty wskoczyłabyś w ogień, a jednocześnie masz świadomość, że oni nie przyjadą, gdy zadzwonisz o drugiej nad ranem z prośbą o pomoc. Będą mieli ważniejsze sprawy.

To są właśnie toksyczni ludzie. Ludzie, dla których ty dasz się pokroić, a oni i tak oskarżą cię o najgorsze.

Nie jest łatwo się uwolnić. Często główny zainteresowany nie zdaje sobie sprawy z problemu. Aż któregoś dnia tak mocno pierdolnie w mur zbudowany z godzin poniżeń, że mu się w głowie nagle rozjaśni. I wówczas trzeba zrobić jeden, najważniejszy krok – powiedzieć DOŚĆ. I wyjść z podniesioną głową, trzaskając drzwiami.

Bowiem nikt, absolutnie nikt, nie zasługuje na złe traktowanie. Nie można dawać sobą pomiatać, pokazywać, że ktoś ma nad tobą przewagę. Nie można przepraszać za całe zło tego świata i próbować się dopasować. Nie można bać się osoby, która miała być najważniejszą, dobrą i jedyną.

Toksycznym ludziom trzeba pokazać środkowy palec i zacząć grać w swoją własną grę, w której nie ma już dla nich miejsca. I życzyć im zmiany – wewnętrznej – na lepsze.

Nie bójcie się zmian,

Z.

One Comment Add yours

  1. poskladana pisze:

    Świetny tekst! Brawo! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s