Mam prawo do powietrza. Wolną wolę też mam. Więc dlaczego zakazujecie mi aborcji?

W Polsce w 2014 roku, według różnych danych, zostało przeprowadzonych 977 lub 1812 aborcji. Nieoficjalnie szacuje się, że liczba nielegalnego przerwania ciąży sięga od 80 do nawet 200 tysięcy rocznie.
Obecnie, prawo dotyczące aborcji mówi o trzech sytuacjach, w których można jej dokonać: kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety; gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu i w chwili, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (czyt. gwałt).

W Holandii, która jest jednym z niewielu państw, gdzie aborcja jest zupełnie legalna
do 22 tygodnia ciąży, odsetek ciąż przerywanych po 20. tygodniu jest niewielki i wynosi około 1 procenta. Trzeba zaznaczyć, że jest to państwo z łatwym dostępem do antykoncepcji i rozwiniętą edukacją seksualną, które przoduje wśród państw mających najniższy wskaźnik  aborcji na świecie.

Po co to piszę? Aby na wstępie udowodnić, że nie wyssałam sobie tego tekstu z palca. To nie widzimisię nastolatki, która sama mogłaby zaliczyć wpadkę z chłopakiem na pijackiej imprezie, ale zapis długich przemyśleń poprzedzonych dokładnym researchem.
Inna rzecz, że jest to dość jednostronne. Bowiem, gdybym kochała koty, to nie zachęcałabym Was do polubienia psów. Po to są właśnie blogi i wszelkie media społecznościowe – by bez martwienia się o „poprawność polityczną” można było przekazać swoje myśli i nakłonić tym samym innych do refleksji.

Czytając dalszą część, posłuchajcie Marii. Jednej i drugiej.

Aborcja to temat niewygodny, kontrowersyjny. Każdy ma swoje zdanie, każdy głośno o nim mówi. Krzyczy. Na demonstracjach, pikietach i marszach.
W marcu zaczęto mówić o ustawie, z którą wystąpiła Fundacja „Pro – prawo do życia”. Aby doszło do pierwszego czytania w Sejmie, jej członkowie muszą zebrać minimum 100 tysięcy podpisów. Później okaże się, czy projekt będzie opracowywany w komisjach, czy też trafi do „kosza”. Patrząc na to, kto zasiada obecnie w Rządzie polskim i jacy byli wyborcy, wszystko jest możliwe…
Od momentu ogłoszenia projektu, nasz kraj podzielił się na dwie, skrajnie różniące się od siebie , grupy. Jedna przekonuje, że aborcja to odbieranie życia, traktuje ją jak morderstwo – to wszelkie organizacje pro-life jak „Stop aborcji” czy „Głos dla życia”. Są ich setki.
Po drugiej stronie barykady – głównie kobiety-działaczki zrzeszone w Feminotece, Federze, Women on Web… Popierają aborcję i działają przeciwko wprowadzeniu w  życie ustawy  o jej zakazaniu.

Wiecie, jaka jest podstawowa różnica między dwiema grupami?
Przeciwko aborcji wypowiadają się głównie środowiska katolickie: księża, zakonnicy, siostry zakonne, ale też politycy czy lekarze. Za zabiegiem są kobiety w różnym wieku, o odmiennych wyznaniach i pracujące w różnych zawodach.

Czy tylko mi coś tu nie gra?

Od kiedy o decydowaniu o kobietach, o ich prawach, o ich ciele i o ich przyszłości mają decydować „duszpasterze” – faceci w sutannie, którzy pod pozorem dobroci i czystości w większości są zakłamanymi hipokrytami, pieprzącymi się z tymi „owieczkami” po kątach? Ciekawe, ilu z nich zabroniłoby swojej nałożnicy przerwać ciążę, gdyby znaleźli się w sytuacji, gdy sami mieliby zostać tatusiem…

Są też politycy – panowie między 40 a 70, którzy w życiu nie mieli nawet miesiączki. Ale tak! – mogą uchwalać ustawy i mówić nam, kobietom, co im wolno a co nie.

Zdaje mi się, że gdyby do władzy dopuszczono mądre i prawdziwe kobiety, wszystko mogłoby toczyć się inaczej.

Mówię z punktu widzenia młodej kobiety, będącej dopiero w blokach startowych życia.
Aborcja to decyzja sumienia. Każdy z nas ma wolną wolę i wie, kim jest (przynajmniej tak zakładam).

Jeśli kobieta nie jest gotowa na dziecko, nie chce go urodzić lub nie pozwala jej na to sytuacja finansowa – niech usunie. Byle po wnikliwym przemyśleniu tematu (!) Bowiem, po czasie, słabe umysły mogą nie być w stanie znieść dręczących je koszmarów.
To do kobiety należy decyzja o sobie samej.

Lepiej, by skazała dziecko na śmierć głodową lub brak miłości z jej strony czy też by nie sprowadzała na ten ciężki świat kolejnej istoty, która byłaby osamotniona?

Na świecie każdego dnia umierają z pragnienia tysiące dzieci. Więc może zająłby się ktoś problemem niedoboru wody w Afryce? Może by tak pomóc młodym w Azji – pracują
po naście godzin dziennie, by utrzymać rodzinę?

Skoro ratujecie płody przed „śmiercią”, to nie zabraniajcie in-vitro. Argumentujecie,
że w czasie tego procesu część komórek obumiera i nie dochodzi do zapłodnienia. A czy podczas okresu jajeczko kobiety przypadkiem nie umiera? Może by tak zakazać miesiączkowania? Nawet podczas stosunku bez żadnego zabezpieczenia nie zawsze dochodzi do zapłodnienia – mamy w takim razie karać facetów za to, że ich plemniki nie wzięły się w garść i  nie stworzyły potomstwa? *

Dość żartów.

Dość decydowania za nas. To nasze ciało, nasze sumienie i nasza decyzja. Nikomu nic do tego.

A jeśli ktoś uważa, że zalegalizowanie aborcji = więcej zabiegów, jest w wielkim błędzie. Jeśli kobieta będzie chciała usunąć ciążę, zrobi to mimo wszystko. W podziemiu. A z tego,
co wiem, tam istnieje o wiele większe ryzyko powikłań i problemów aniżeli w legalnym gabinecie. Często z braku możliwości, ciężarne decydują się na przerwanie ciąży na własną rękę, co może skończyć się dla nich tragicznie.

A już na pewno, lepiej byłoby zacząć zwalczać przyczyny a nie skutki – propagować antykoncepcję, edukować młodych ludzi w zakresie ich seksualności i konsekwencji.

Czy ja zdecydowałabym się na aborcję? Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że tak, jeśli wymagałaby tego sytuacja. I wiem, że byłabym w stanie ponieść wszelkie konsekwencje tej decyzji.

Jestem za aborcją. Bo kocham siebie, szanuję kobiety i pragnę wolności prawa, czynów i sumienia.

Z.

*Za tę ironię nie będę przepraszać.
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/516112,aborcja-usuniecie-ciazy-matka-sejm-prawo-projekt-ustawy-pis-wiezienie-kobieta-dziecko-przerywanie-ciazy.html
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-liberalizowac-zaostrzac-a-moze-nie-ruszac-polska-aborcja-na-,nId,2184377
http://takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/

12 Comments Add yours

  1. Poradnik Ka pisze:

    W 100% się zgadzam. To co się u nas dzieje w kontekście aborcji, ale i ogólnie utrudniania życia reprodukcyjnego i seksualnego to jakiś żart. Otwarcie są łamane prawa człowieka i nikt w rządzie nic sobie z tego nie robi. Niestety mamy państwo kościelne i obawiam się, że to dopiero początek problemów…
    Zapraszam do mnie: http://poradypartnerskie.blogspot.com/

    Polubienie

    1. Tak, to prawda. Polska to kraj kościelny i nikt i nic tego nie zmieni. Mimo że cenię sobie to, że dane mi było się tu wychować i dorastać, to jednak każdego dnia umacniam się w przekonaniu, że czas najwyższy się stąd zwijać.

      Polubienie

  2. Już się zastanowiłam, czemu milczysz w kwestii aborcji, bo mnóstwo osób się wypowiedziało, a tam gdzie czekałam na wypowiedź – cisza. Podoba mi się twoje podejście. Są liczby poważne, nawrzucanie na księży ( ❤ lubię cisnąć po klerze, choć w swoim poście o aborcji nawet się o nich nie zająknęłam), ta ironia przy plemnikach 😀

    Polubienie

    1. Musiałam temat przetrawić, dobrze go sobie przemyśleć – poczytać innych. Dziś stwierdziłam, że moje myśli nabrały mocy prawnej. Ile bym dała, żeby jeszcze w rzeczywisty sposób wpłynęły na prawo.

      Polubienie

  3. Agnes pisze:

    Świetny tekst, zgadzam sie w 100%.
    Kobieta nie jest inkubatorem, ani przedmiotem. To każda z nas powinna decydować o aborcji a nie kler i fanatycy religijni. Niestety w tym kraju mam wrażenie, że powstało państwo wyznaniowe.

    Polubienie

    1. Gdy kiedyś napisałam o Polsce „państwo wyznaniowe” to mnie zgromili, że przecież ten kraj już od początku (czyt. 966 chrzest Mieszka I i Polski) był z zasady religijny.
      Ale w XXI wieku pewne sprawy siłą rzeczy powinny wyglądać inaczej.

      Nie jesteśmy maszynką do rodzenia dzieci.

      Polubienie

      1. Asuda pisze:

        Polska jest o ile się nie myle krajem świeckim, a religia która miota polakami na prawo i lewo umrze w raz z najstarszymi z nas. Ewolucja.

        Polubienie

  4. Antypatycznie Antypatycznie pisze:

    Zgodzę się i tak i nie. Sama na aborcje nie zdecydowałam się poza tymi trzema sprawami, nie bo nie. Po prostu, od tak zwyczajnie. Nie jestem za legalizacją ani za zaostrzeniem aborcji. Pasuje mi kompromis i podpisuje się za nim rękoma i nogami.

    Polubienie

  5. Anka pisze:

    Mam dwoje dzieci, jestem kobietą podziwiająca cud życia, ale aborcji mówię Tak. Właśnie dlatego że uważam że każdy powinien móc decydować o sobie. I nie powinno mieć znaczenia czy jest kobietą czy mężczyzną. Wszyscy jesteśmy ludźmi, posiadamy rozumu i odpowiadamy za własne czyny.

    Dlaczego ja jeszcze nie wypowiedzialam się w tym temacie, szok. Czym prędzej muszę to nadrobić.

    Polubienie

  6. Damian Prokop pisze:

    Napisałaś w tytule – „Mam prawo do powietrza. Wolną wolę też mam. Więc dlaczego zakazujecie mi aborcji.”
    Okej. W takim razie, skoro Ty chcesz być wolna, to dlaczego chcesz odbierać tą wolność nienarodzonym istotom, które – notabene nie mają nawet szansy prowadzić z Tobą walki o swoje życie? Jak możesz pisać o wolności, skoro sama tą wolność chcesz w najbardziej okrutny i drastyczny sposób drugiemu odebrać? Kompletny nonsens.

    Polubienie

    1. Nie chcę nikomu odbierać wolności. Nie zamierzam, ja się zabezpieczam i wiem, co robię. Jednak, gdybym musiała wybierać, wolałabym siebie. I to nie jest nonsens. A Ty jesteś szczęściarzem, bowiem nigdy nie będziesz musiał stawać przed taką decyzją.

      Polubienie

  7. G.Cyrzan pisze:

    Do Damian Prokop: w szpitalach jest wielu oczekujących na przeszczepy. Oddaj pod przymusem prawnym nerkę i część wątroby, w ten sposób uratujesz ludzkie życie. Prawo to „prawo moralne minimum”, zatem nie może nakazywać poświęcenia, ktòre jest „prawem moralnym maksimum”. Taka jest logika prawa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s