Współczesny świat okiem blogera. Sławomira.

Witam Was cieplutko tej wiosny!
Mam dziś w sobie tyle entuzjazmu, wszystko mnie cieszy. Takie chwile mogłabym mieć codziennie. Na dworze (prawie) świeci słońce, w radio dziś lecą same energetyczne przeboje, lata ’90 – to miód dla uszu. Najnowsze dziecko na dłoni – „nielot u nielata”,
jak to określiła Mamusia – już wygojony, więc żyć nie umierać!

MS4xQGNpZA==
 

Macie dziś okazję zobaczyć, kto siedzi po drugiej stronie – umazana glinką i szalenie szczęśliwa po długim biegu po lesie – Zosia.

 

Jednak, żeby nie zrobiło się tu zbyt słodko i lifestylowo, bo nie o to na Życiowej przecież chodzi, chciałabym dziś zainaugurować nowy cykl. Zaprosiłam do współpracy kilku blogerów, bardzo bliskich memu sercu.  Poprosiłam, by napisali, czym jest dla nich „współczesny świat”, co to w ogóle znaczy. Nie dawałam jednak żadnych wytycznych, nie kazałam trzymać się określonej formy – to miało wypłynąć z ich serca.

Byłam ciekawa, co też od nich dostanę. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. W wielu aspektach zgadzam się z ich słowami, choć niekiedy czuję wewnętrzny sprzeciw. Zachęcam Was do dyskusji – a jeśli ktoś chciałby, aby jego tekst ukazał się w kolejnych odsłonach cyklu – piszcie do mnie, a na pewno się dogadamy.  

Dziś przed Wami tekst Sławomiry z bloga „Idąc przez las”. Nasza znajomość zaczęła się niewinnie, jeden komentarz pod postem, później drugi, trzeci… Najpierw jeszcze na starej domenie, a później już tutaj. Nieraz, czytając jej słowa, wbiło mnie w fotel. Jeszcze nikt nie skrytykował mojego wyglądu w taki sposób, by zrobiło mi się przyjemnie.
Na swoim blogu porusza tematy zgoła odmienne od tych, którymi ja interesuję się na co dzień. Ale to dzięki niej wiem, o co chodzi w kulturze Słowian, jakie są w niej najważniejsze symbole czy postaci. Sławka pisze szczerze i bezpretensjonalnie. Mimo nieczęsto spotykanej tematyki, umie dotrzeć nawet do najbardziej zielonego odbiorcy (tak,. o sobie samej mówię). Ma swoje zdanie i się go trzyma. Poznajcie ją, czytając świetne posty. Obronią się same. Powiem Wam szczerze, że zazdroszczę dzisiejszej bohaterce cyklu rozległej wiedzy. Widać, że jej blog powstał z ogromnej pasji.

Poznajcie Sławomirę i jej zdanie na temat współczesnego świata!

  Współczesny świat to… kontrasty. 

Wiek XXI to wiek kontrastów. Przykłady rzeczy sprzecznych w naszym dziwnym świecie można mnożyć. Od nauki, medycyny, mądrych spraw, przez kulturę po wolność i wojny. Żyjemy w świecie bardzo fajnym, pod nosem mając piekło.

Przesadzić z leczeniem

Sądzę, że nikt dawno temu, np. w III wieku p.n.e., nie uwierzyłby w przeogromne możliwości medyczne. Niedługo dzięki komórkom macierzystym wyleczymy Parkinsona, rak staje się chorobą jedynie przewlekłą, a jednak mamy coraz więcej chorób. Np. ebola pojawiła się w latach siedemdziesiątych.

Zauważmy, że mamy antybiotyki. Mnóstwo antybiotyków, nie tylko jedną penicylinę.
Jak na złość przestają działać. Jest to skutek podawania antybiotyków zdrowym zwierzętom, by nie narażać hodowcy na straty.

Przychodzi facet do lekarza

– Panie doktorze, nie mogę mieć dzieci, tak jak mój ojciec i dziadek

Może niektórych ten żart jeszcze śmieszy. Dzięki leczeniu bezpłodności pewnego dnia może się okazać, że dzieci da się zrobić już tylko w probówce. W końcu przekazujemy dalej geny powodujące bezpłodność. Dobór naturalny przestał działać. A skoro już w temacie ewolucji… Seksmisję oglądaliście?

Ewolucja chromosomów płci źle wróży. 350 mln lat temu X i Y były tej samej długości. Jednak erozja Y może kiedyś spowodować, że on zniknie. Dlaczego? Akurat tego nie zrobiliśmy sobie sami. Po prostu Y znika bez niczyjej pomocy.

Dziwne jest też, że rozwój naszej nauki to wciąż jest rozwój metod zabijania się nawzajem. Wiele rzeczy, które nas dziś otaczają, np. mikrofalówki, powstały dla wojska. Skoro jesteśmy dość mądrzy, by lecieć na Marsa, to czemu nie jesteśmy dość mądrzy, by przestać się mordować?

Robotnicy vs. Kapitaliści

Pojawiła się też opieka medyczna, świetnie rozwinięta. Opieka, do której mnóstwo ludzi nie ma dostępu. W czasach Tutenchamona nieważne było, czy jesteś faraonem, czy niewolnikiem – antybiotyku nikt nie dostał. Wszyscy byli na mniej więcej tym samym poziomie zbierania ziół w lesie/na stepie/w tundrze/innej formacji roślinnej.

W obecnych czasach w rozwiniętych krajach marnujemy więcej żywności niż przejadamy. W wielu krajach jest  tyle jedzenia, że wystarczyłoby ono do wykarmienia sporej części mieszkańców planety. Dlaczego nie potrafimy się ze sobą podzielić? Przecież da się to zrobić.

Ta sytuacja jest spowodowana rozwarstwieniem społecznym, które w naszym wieku jest wyjątkowo duże. W gruncie rzeczy, dola najbiedniejszych jest coraz łatwiejsza. Ale i życie najbogatszych jest o niebo lepsze. I przez ten właśnie kontrast możemy ocenić sytuację najbiedniejszych jako tragiczną.

Karol Marks doszedł do podobnego wniosku – w jego czasach prostym ludziom żyło się coraz lepiej, podczas gdy tuż obok  – kapitalistom powodziło się jeszcze lepiej. I to z nimi porównywał robotników, a nie z robotnikami sprzed dekady. Mało zachęcające jest dochodzenie do podobnych wniosków. Czy wybuchnie nowa rewolucja i jak każda skończy się mordowaniem ludzi?

Ciąg znaczków po wilamowsku

Książki są teraz stosunkowo tanie. Produkujemy je przemysłowo, nikt nie pisze ich ręcznie, nie są na skórze, tylko na papierze. W związku z tym czytelnictwo powinno kwitnąć.

Analfabetyzm zaś powinien być jedynie określeniem stanu przed pójściem do szkoły, ewentualnie używanoby tego słowa, odnosząc się do zamierzchłych czasów średniowiecza i początków nowożytności. A jednak tak nie jest.

W Burkina Faso mniej niż 30% dorosłych ludzi umie czytać, pisać i wykonywać 4 podstawowe działania matematyczne. Ten tekst, nawet przetłumaczony, dla 775mln osób* na świecie jest tylko ciągiem znaczków.

W Polsce nie ma analfabetów, to jest naprawdę świetne. Jesteśmy społeczeństwem wykształconym, produkujemy inteligentów, naukowców, odkrywców… A ilu ludzi wysłaliśmy w kosmos? Jednego. Właściwie, to wysłało go CCCP, ale był to Polak. Czy wyobrażacie sobie, że analfabetyzm jest problemem w krajach, gdzie mają i elektrownie atomowe, i inne rzeczy, na które nas nie stać? No, ale Chińczycy mają u siebie wszystko.

Książki są tanie. Internet pozwala na dostęp do ogromnej ilości informacji. Ludzie mogą się ze sobą kontaktować, nawet, gdy dzielą ich setki kilometrów. O każdym wydarzeniu w każdym miejscu możemy się dowiedzieć w ciągu 24h. Możemy być słuchaczami koncertu w Singapurze, widzami przedstawienia w Tegucigalpie, gdy sami jesteśmy w Warszawie. Wymarzone warunki dla rozwoju kultury.

Powinno zatem powstawać mnóstwo pięknych dzieł, nowych kierunków i stylów, kultura powinna rozkwitać w różnorodności języków, gustów, zwyczajów… Tak się nie dzieje. Języki wymierają. W Polsce na przykład ginie wymysiöeryś, język wilamowski. Mówi się nim tylko w Wilamowicach, miejscowości koło Bielska-Białej. To język germański, trudny do zaklasyfikowania. Posługuje się nim 70 osób. Istnieje projekt współpracy indiańsko-wilamowskiej. To próba zastosowania polskiego doświadczenia z ratowaniem wymysiöeryś do ratowania nahuatl. To język z grupy uto-azteckiej, najbardziej z niej rozpowszechniony.

Tak samo wymierają narody. Łużyczanie, którym RFN nie pomoże, germanizują się sami, Ajnów czystej krwi tj. typu ajnuidalnego, podobnych do Europejczyków z paleolitu i Aborygenów, nie ma. Są już tylko Ajnowie wymieszani z Japończykami. Oni nie mają zielonych lub piwnych oczu ani bardzo owłosionych (nawet rudo owłosionych) ciał. Ich językiem, niespokrewnionym z żadnym innym, posługuje się piętnaście osób. Przecież to mniej niż mam osób w klasie – czyli moja klasa ma większą szansę na zachowanie kilku charakterystycznych ksywek naszych i nauczycieli niż oni na zachowanie języka.

Globalizacja zabiera nam naszą różnorodność, a powinna być narzędziem do jej zachowania.

Wolność to niewola

Żyjemy w świecie, gdzie wolność jest przedziwnie rozdzielona. Jesteśmy sobie tu w Polsce, ja w Łodzi. Dorosły człowiek może kupić niebezpieczne dla niego samego substancje takie jak C2H5OH. Nie może spokojnie rozmawiać przez telefon, bo jest podsłuchiwany.

Ale w III RP jest stosunkowo dobrze, wolno nam głosować na kogo chcemy, mamy względną wolność słowa, wolność wyznania, równość płci przynajmniej ustawową. W krajach totalitarnych i autorytarnych ogranicza się wolności obywatelskie.

Wolność od tortur, wolność od ingerencji w życie prywatne, wolność od przymusu, wolność do zgromadzeń, wolność do zrzeszania się, wolność do wyborów… każda istnieje tylko w części świata.

Wróćmy do Polski. Jeśli mam wolność zapisaną w ustawie np. religijną (religia to mój ulubiony temat) to nikt nigdy nie może sprawić, bym wzięła udział w jakimkolwiek obrzędzie religijnym bez swojej zgody. Nikt nigdy nie może mnie obrażać ze względu na moją religię bądź jej brak. Możliwość porzucenia religii to element wolność wyznania. Wolność od indoktrynacji też.

Pomijając fakt jawnego łamania tego prawa – np. państwo polskie godzi się z tym, że katolikiem można zostać bez swojej wiedzy – to czy my, społeczeństwo, nie ograniczamy sobie nawzajem wolności? No bo co ludzie powiedzą.

Trzymając się tylko religii:

  • Zły ubiór oznacza, że jesteś satanistą, a to jest zło, choć sataniści, tak jak inni, mają oficjalnie wolność do bycia satanistami
  • Żyd to nadal obelga
  • Ludzie używają słowa prymitywne w odniesieniu do niektórych wierzeń. Tak tego nienawidzę, że muszę o tym napisać
  • Polak musi być katolikiem! Słowo musi nie powinno się nigdy pojawiać w tekstach o religii.

Wolność religijna według „Deklaracji praw człowieka” powinna istnieć wszędzie i być dla wszystkich. Mimo to w czasie, gdy pisałam ten tekst, mnóstwo ludzi umarło tylko za religię. Bliski wschód i Afryka pozdrawiają.

*dane UNESCO

 

 

A Wasze zdanie? Piszcie!

Z.

2 Comments Add yours

  1. Symbole i postaci to ja dopiero muszę opisać, a mam tylko krótki tekst o swastyce 🙂 Co do krytyki wyglądu, to aż znalazłam tamten post, żeby to sobie przypomnieć.

    Skonfundował mnie Singapur, ale po porównaniu ten post wygląda lepiej z Singapurem. I z odstępami między akapitami też wygląda lepiej. Tylko czemu mam wrażenie, że te moje podtytuły są jakieś totalnie od czapy?

    Polubienie

    1. Cóż… Nie ingerowałam za bardzo w treść, poprawiłam tylko drobne błędy „przy druku” 😉 Więc…to nie moja wina, nie bij! 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s